Królowa z Loretto


 

„Błogosławionaś Ty między niewiastami

I błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus”.

 

Przed nami piękna uroczystość! Parafia u świętego Patryka na Gocławiu znalazła się na trasie peregrynacji figury Matki Bożej Loretańskiej. To niezwykle spotkanie z Matką, która wciąż wskazuje na Syna i prosi „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. (J 2,5) Zachęca do spojrzenia w głąb własnego serca i na dotychczasowe życie. Czy jesteśmy wierni Matczynej prośbie? Czy z czystym sercem powitamy Królową z Loretto
w kościele, parafii i rodzinie?

Od kilkunastu lat wystawiamy poczet sztandarowy podczas wrześniowego odpustu w Loretto. Braciom z Totus Tuus zawsze towarzyszy kilka osób wspierających siostry loretanki w pracach porządkowych. Bracia wytyczają miejsca dla pielgrzymów oraz pojazdów. Uroczystość gromadzi od kilku do kilkunastu tysięcy czcicieli Matki Bożej, przybywających autami i autokarami, pieszo, konno i na rowerach. Bywał w Loretto ks. proboszcz Wojciech Zdziebłowski. Wciąż przyjeżdżają na zloty lektorzy, ministranci, bielanki oraz schole kościelne.

Ciągle tu coś się dzieje! W ubiegłym roku ks. abp Henryk Hoser poświęcił pomnik bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego, założyciela Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej, a w tym, 8 września, wielki plac pod budowę kościoła i Krzyż.

W pamięci kilkorga z nas, nawiedzających to miejsce co roku w czasie odpustu, wciąż żyje, choć minęło 5 lat, niezwykłe spotkanie z Królową z Loretto.

Uczestniczyliśmy wtedy w koronacji figury Maryi! W przeddzień uroczystości, 13 września 2008r., Matka Boża, trzymająca w objęciach Synka i ubrana w królewską szatę, zstąpiła ku nam z wysokości ołtarza w kaplicy sióstr loretanek. Postawiona przed świątynią na niskim podium znalazła się tak blisko, że można było dotknąć sukni!

Trwaliśmy w zachwycie! Ileż poruszeń serca! Jej obecność wśród małej grupki ludzi fascynowała! Krążyliśmy wokoło wpatrzeni z bliska w oblicza Matki i Jezusa, klękaliśmy i modliliśmy się… do późnej nocy! Swoją bliskością i delikatnym uśmiechem przyciągała jak magnes! Naprawdę stała z Synkiem pośród nas! Czy można o tym zapomnieć?

Następnego  dnia, podczas Eucharystii i koronacji, była już niedostępna, otoczona przez 20 – tysięczny tłum pielgrzymów! Dopiero wieczorem, w koronie, obdarowana przez siostry złotym różańcem, który pozwalano nam ucałować, uśmiechnięta, z małym Królewiczem w ramionach, powróciła nad ołtarz. Byliśmy tam wtedy!

Z tych niezwykłych wzruszeń powstał esej pt. „Tajemniczy uśmiech Matki Bożej
z Loretto” („Veni Creator” nr 499). Przypominamy jego fragmenty dla uczczenia spotkania z Królową z Loretto w naszej parafii.

„Widzieć Maryję z Dzieciątkiem z bliska, na wyciągnięcie ręki, spojrzeć w oczy ukryte pod lekko opuszczonymi powiekami, uśmiechnąć się do dziecka podobnego do MATKI jak dwie krople wody – to doprawdy łaska dana od Pana! I jeszcze ten zachwyt, bo jesteśmy w Loretto, będziemy przeżywać uroczystość koronacji figury Matki Bożej Loretańskiej i wspominać zasługi bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego.

Gdy z bliska patrzymy na Matkę z Synkiem, widzimy to, czego nie można dojrzeć w świątyni, bo zbyt odległa od oczu nie zdradza bogactwa duchowego i w tajemnicy zachowuje następstwa tragicznej przepowiedni Symeona, boleśnie dotykającej Jej macierzyństwa.

Teraz widzimy Ją dokładnie, a serca radują się. Co za spotkanie! Ciemna twarz Matki Bożej i Jej Dziecka przyciąga uwagę nielicznych na razie pielgrzymów, którzy mogą do woli modlić się i ze wszystkich stron podziwiać uśmiechniętą Królową naszych serc. Ubrana w świąteczną suknię wyszła ku nam niczym gościnna pani domu, witająca serdecznie i pokazująca z matczyną dumą trzymanego w objęciach chłopczyka
o pogodnej buzi.

To Królewicz, jeszcze mały i beztroski, ten, który za 30 lat, mocą Ducha Świętego, powoła do życia Kościół powszechny, a na fundamencie cierpienia, śmierci na krzyżu
i zmartwychwstania oraz odkupienia własną krwią grzeszników i radosnej wizji  Królestwa Bożego zbuduje wiarę, opartą na bezgranicznej miłości do ludzi i obietnicy życia wiecznego.

Maryja cieszy się każdą chwilą spędzoną z Synem. Na Jej twarzy odnajdujemy niezwykły uśmiech. Co za nim się kryje? Jakaś tajemnica? O przyszłości przepowiedzianej przez Symeona? To uśmiech wszystko wiedzącej i wszystko widzącej, kochającej nas i wyrozumiałej wobec ludzkich słabości i potknięć Matki. Może dopiero doświadczywszy wielkiego cierpienia, odkryjemy tajemnicę Jej uśmiechu?

Po koronacji, wieczorem, Madonna ozdobiona koroną, uśmiechnięta jak zwykle, powróciła do sanktuarium. Może tajemnica jej uśmiechu zaklęta jest w Synowskim TAK, powiedzianym Ojcu, a może w hymnie Magnificat, uwielbiającym Boga? Wiemy, że nas kocha, uczy pokory i posłuszeństwa, wiary i zawierzenia SYNOWI”.

Królowo z Loretto! Każdego roku we wrześniu przyjeżdżamy do Ciebie w gościnę! Teraz otwieramy szeroko nasze serca oraz drzwi Kościoła, aby serdecznie Cię powitać! Bądź pozdrowiona „o Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza!”

Alicja, Elżbieta i Krzysztof z Odnowy w Duchu Świętym.

Do przemyślenia

Ga 2, 6

"... u Boga nie ma względu na osobę"

Sakramenty Święte

Warto przeczytać

Warto posłuchać

Warto obejrzeć

GALERIA

Website Security Test